37-126 Medynia Głogowska 426, tel.: 17 772-66-74; e-mail: sekretariat@zsmedgl.pl
previous arrow
next arrow
Slider

Historia szkoły

Zarys historii szkolnictwa w Medyni Głogowskiej

Kiedy po raz pierwszy medyńskie dzieci zasiadły w szkolnych ławach i rozpoczęły naukę czytania, pisania i rachunków? Nie wiadomo. Kronika parafialna informuje:
„Do roku 1902 szkół w parafii nie było zupełnie. Nie wynika z tego, jakoby rodzice pod tym względem nie dbali o swoje dzieci. Owszem, zwyczajem wielu innych wsi posyłali swoje dzieci od dawien dawna do jednego starszego, znającego drukowane i pisane, a ten podejmował się u siebie w domu przez zimę za opłatą wyuczyć dzieci sztuki czytania, a czasem pisania (…)”.

Podobno około 1888 roku pojawił się w Medyni niejaki Antoni Mędrala- człowiek, który posiadał bogate doświadczenie życiowe i „co nieco nauki powąchał”. Prawdopodobnie uczył tutejsze dzieci pisania i czytania przynajmniej drukowanych liter. Lekcje miały się odbywać w murowanej karczmie żydowskiej położonej nad stawem, niedaleko starego cmentarza, w jednej z dwóch izb. Jak długo uczył medyńskie dzieci? Nie wiadomo. Prawdopodobnie przynajmniej jedną zimę.

W późniejszym okresie karczma stała się siedzibą szkoły i przeszła do historii pod nazwą „murowanki”.

Pierwsza formalna szkoła w Medyni Głogowskiej powstała prawdopodobnie w 1907 roku. Dzięki staraniom Ks. Jana Łokietka, proboszcza miejscowej parafii, dzieci mogły pobierać naukę w wynajętej izbie chłopskiej „u Kuźniara”. Niestety, nie zachowały się żadne dokumenty szkolne z tego okresu.

Pierwsze dokumenty: zawiadomienia szkolne i katalog klasowy pochodzą z roku szkolnego 1908/1909. Czytamy w nich, że w Medyni działa Szkoła ludowa jednoklasowa, mieszana, do której na I rok nauki zapisano 83 uczniów (50 chłopców i 33 dziewczyny) z roczników 1899, 1902, 1898, 1901, 1900.

W roku szkolnym 1911/12 uczniowie, którzy z pozytywnym wynikiem ukończyli obowiązkową naukę codzienną, mają możliwość zapisania się na I rok nauki dopełniającej.

Wiosną 1914 roku zaczęto budować szkołę na pastwisku naprzeciw starej poczty. Wykonano fundamenty i rozpoczęto wznoszenie murów, gdy niespodziewanie wybuchła I wojna światowa. Budowa szkoły utknęła w miejscu. Po zakończeniu wojny w Medyni pojawił się dawny budowniczy- Władysław Zawilski z Leżajska. Chciał kontynuować prace, ale żądał podwyżki, gdyż wzrosły ceny materiałów. Niestety, medynianie nie zgodzili się na dopłatę, toteż budowniczy sprzedał materiały budowlane i wyjechał. Wkrótce żałowano tej decyzji, ale było za późno. W Kronice parafialnej czytamy:
„Po wielu latach tułaczki od czasu zorganizowania szkoły doczekała się wreszcie Medynia swego budynku szkolnego. Zakupiono stare karczmisko od Żyda Mordki Schleifsteina i po wielu wkładach przetworzono arendę na budynek szkolny. Kosztowało to gminę wiele złociaszków (…) Tak wyszła Medynia na swojej chłopskiej kalkulacji, a miała po wojnie prawie że w rękach piękny budynek murowany, gdyby poszła za zdrowym rozsądkiem…”

Od roku 1926 w Medyni Głogowskiej funkcjonowała już publiczna szkoła powszechna trzyklasowa.Od 1938 roku w Medyni Głogowskiej funkcjonowała publiczna szkoła powszechna I stopnia, czyli szkoła czteroklasowa: pierwsza i druga miały kurs jednoroczny, trzecia-dwuletni, a czwarta- trzyletni. Łącznie nauka trwała siedem lat.

Na terenie Medyni Głogowskiej (na Zadworzu) funkcjonowała również druga szkoła.

Przed rokiem 1920 przybyła tu nauczycielka- Maria Szutkowska. Młoda, piękna, elegancka i bardzo energiczna szybko zyskała przychylność mieszkańców. Na Zadworzu zorganizowała naukę dzieci w drewnianym domu zamożnych gospodarzy- Józefa i Marii Wilczaków. W jednej części budynku znajdowała się klasa i mieszkanie dla nauczyciela, a w drugiej mieściła się stajnia dla konia.

Tylko chętni zapisywali dzieci do szkoły, ponieważ często ważniejsza od nauki była pomoc rodzicom w gospodarstwie. Nauczycielka rozpoczęła rok szkolny prowadząc gromadkę uczniów w różnym wieku do kościoła. Potem przez cały rok gorliwie uczyła swoich podopiecznych pisania, czytania, modlitwy, patriotyzmu i szacunku dla drugiego człowieka. Kiedy z Ameryki powrócił syn państwa Wilczaków, poślubił piękną nauczycielkę i rozpoczął budowę domu, w którym gospodyni odstąpiła jeden pokój na klasę szkolną. Dzieci, które się tu uczyły pod czujnym okiem nauczycielki, przychodziły do szkoły zaniedbane, latem bose, ale spragnione wiedzy. Grzecznie i z zapałem uczyły się czytać i pisać, chociaż nauka nie przychodziła im łatwo. Często opuszczały lekcje, nie radziły sobie z rachunkami i powtarzały klasy, ponieważ musiały paść bydło, pracować w polu lub służyć u bogatszych gospodarzy. Dom „z klasą” stał do około 1965 roku.

Dzięki zabiegom Pani Marii oraz pomocy Kasy Stefczyka zebrano potrzebne fundusze i w 1932 roku wzniesiono budynek drewnianej szkoły.

Warunki były bardzo trudne. Dzieci uczyły się w klasach łączonych: klasa pierwsza z drugą, a trzecia z czwartą. Lekcja trwała godzinę. Jedna z klas miała zajęcia ciche (pisanie lub odrabianie zadań), a druga- zajęcia głośne. Po pół godziny następowała zmiana. Po przerwie zmieniano przedmiot. Śpiew lub gimnastyka odbywały się wspólnie. Latem na gimnastykę wychodzono na podwórko lub na sąsiednie pastwisko (jeśli akurat nie pasło się tu bydło lub konie).

Jesienią i wiosną młodsze dzieci uczęszczały do szkoły rano, a starsze w tym czasie pasły krowy, pracowały w polu i w gospodarstwie. Zimą (kiedy nie było prac polowych) starsze dzieci przychodziły do szkoły na 8.00. Młodsze zaczynały lekcje później (bliżej południa), kiedy już przetarto zaśnieżone ścieżki, a mróz łagodniał. Na wsi panowała bieda, dlatego dzieci przychodziły do szkoły ubrane w płócienne lub lniane ubrania. Buty (zwłaszcza zimą) noszono na zmianę (latem do szkoły chodziło się boso). Dziecięce śniadanie stanowiła garść podpieczonego na blacie kuchennym bobu lub suszonej w piecu po upieczeniu chleba marchwi, śliwek lub jabłek. Tylko bogatsi mieli w płóciennej torbie kawałek razowego chleba (czasami był on nawet posmarowany smalcem, jeżeli zimą w domu zabito świnię), placek pieczony na prozie lub kawałek suszonego sera.

W szkole duży nacisk kładziono na wychowanie patriotyczne. Z okazji ważnych świąt państwowych w kościele parafialnym odbywały się nabożeństwa, w których zawsze uczestniczyli uczniowie wraz z nauczycielami. Później w sali przy kościele zwanej wikarówką odbywały się przygotowane przez uczniów pod okiem nauczycieli i katechetów uroczyste akademie m.in. z okazji Święta Niepodległości, urodzin Józefa Piłsudskiego czy Ignacego Mościckiego.

Nauczyciele często organizowali piesze wycieczki do lasu (np. w celu zbierania chrabąszczy niszczących drzewostan), na cmentarz lub do innej szkoły. Niezapomnianym przeżyciem dla uczniów była wycieczka do Łańcuta- do parku hrabiego Potockiego. Rodzice zorganizowali parokonne furmanki i dzieci wyruszyły na wyprawę. Zwiedziły miasto i spacerowały wspaniałymi alejami, podziwiając nieznane sobie gatunki drzew. Nagle spomiędzy nich wyłoniło się dwóch jeźdźców na olbrzymich czarnych rumakach. Nosili buty z jasnej skóry i stroje do jazdy konnej.

Dzieci z zachwytu otworzyły buzie i chórem powiedziały: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”. Jeźdźcy skinęli na powitanie i zapytali, skąd wycieczka, po czym zniknęli wśród zieleni drzew. Jeszcze przez chwilę słychać było stukot końskich kopyt po parkowej alei. Jak się później okazało, jednym z jeźdźców był hrabia Alfred Potocki- właściciel rezydencji łańcuckiej i okolicznych ziem.

Po II wojnie światowej w Medyni zaczęła działać szkoła siedmioklasowa. Początkowo klasę siódmą dorabiało się na kursach, które odbywały się wieczorem, kiedy w szkole nie było już uczniów. Kończyły się egzaminem w „murowance” w obecności przedstawiciela Wydziału Oświaty w Łańcucie.

Młodzież uczyła się w dwóch ocalałych budynkach bez jakichkolwiek pomocy naukowych. 7 IX 1945 roku zapadła decyzja budowy nowej szkoły. Niestety, brak jednomyślności i trudności w dostawie materiałów budowlanych spowolniły prace. Z trudem złożono budynek z byłego drewnianego baraku poniemieckiego przywiezionego z Górna i nakryto go papą. Tak powstała prymitywna szkoła złożona z czterech izb lekcyjnych, korytarza, kancelarii i mieszkania dla kierownika. Od tej pory nauka odbywała się w trzech budynkach. Ciągle brakowało pomocy, sprzętu i nauczycieli.

W 1954 roku rozpoczęto starania o budowę nowej szkoły. Część funduszy złożyli mieszkańcy wsi, resztę stanowiły państwowe dotacje. Uroczyste otwarcie nowej szkoły nastąpiło 15 X 1958 roku. Zlikwidowano naukę w „murowance” i „baraku”. Budynek szkolny na Zadworzu nadal był użytkowany. Do roku 1962 uczyły się tam dzieci z klas od pierwszej do czwartej.

W 1976 roku rozpoczęto budowę nowego obiektu szkolnego. Został on oddany do użytku w 1978 roku.

12 III 1999 roku Uchwałą Nr IV/20/99 Rady Gminy w Czarnej zostało założone Publiczne Gimnazjum w Medyni Głogowskiej z dwoma oddziałami zamiejscowymi w Medyni Łańcuckiej i Zalesiu. Funkcję dyrektora powierzono pani mgr inż. Halinie Dudek.

26 IV 2007 roku połączono szkołę podstawową i gimnazjum w Zespół Szkół w Medyni Głogowskiej.

Uchwałą Nr XII/108/07 Rady Gminy w Czarnej z dnia 29 X 2007 roku szkole podstawowej nadano imię Jana Pawła II.  

Dotychczasowa sześcioletnia Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II w Medyni Głogowskiej stała się ośmioletnią Szkołą Podstawową im. Jana Pawła II w Medyni Głogowskiej na mocy Uchwały Nr XXXIV/316/2017 Rady Gminy w Czarnej z dnia 20 listopada 2017 roku. 

We wrześniu 2019 roku stanowisko dyrektora szkoły powierzono pani mgr Alinie Kozłowskiej.

Opracowała: mgr Alina Woś

 

Październik 2020
P W Ś C P S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031